Opis bloga


Moja prywatna kolekcja kotów: rzeczywistych, wymyślonych, wirtualnych...

sobota, 18 lutego 2012

And the winner is...

Losowanie właśnie się odbyło! :-) Przypomnę: z okazji Dnia Kota bardzo chciałam zrobić małą niespodziankę choć jednemu czytelnikowi mojego bloga. Ponieważ zaglądają tu głównie miłośnicy zwierząt, na prezent wybrałam wspaniałą książkę o zwierzętach - Powiedz, gdzie cię boli Nicka Trouta.
Maszyna losująca została skrupulatnie przygotowana. Przyznaję, jest to maszyna starszej generacji... ;-) Tymek baaardzo dzielnie pomagał...



Uwaga, uwaga! Książka powędruje do...


Kot okropnie się zmęczył losowaniem i poszedł spać... :-) Gratuluję Jasnej 8 szczęścia w losowaniu i bardzo proszę o e-mail z adresem (rzeka11@gmail.com). Książkę wyślę w poniedziałek, mam nadzieję, że lektura będzie przyjemna :-)

Bardzo bardzo dziękuję wszystkim za udział w mojej zabawie. Pozdrawiam Was serdecznie. I Wasze koty, jeśli je macie... :-)

poniedziałek, 13 lutego 2012

Dzień Kota blisko! Mam dla Was niespodziankę! :-)

Musimy sobie poświętować, prawda? :-)  Ponieważ Dzień Kota to także święto wszystkich właścicieli kotów, no i oczywiście wszystkich kocich blogów, to mam dla Was niespodziankę! :-)
Pewien baaaardzo sympatyczny lekarz weterynarii z Bostonu, dr Nick Trout, napisał pasjonującą opowieść o zwierzętach i o swojej z nimi pracy. Lubicie doktora House'a? Albo Ostry dyżur czy Chirurgów? To polubicie też książkę Powiedz, gdzie cię boli! :-)


Wprawdzie ze zdjęcia na okładce książki spogląda piesek, ale wśród bohaterów historyjek doktora Trouta są też koty... Chciałbym zrobić prezent choć jednemu czytelnikowi mojego bloga i podarować mu tę książkę. Z okazji Dnia Kota :-) Jestem pewna, że lektura - pewnie z kotem na kolanach - będzie prawdziwą przyjemnością. Książka jest nowa, prosto ze sklepu.

Zapraszam do losowania.  Każdego, kto chciałby otrzymać książkę, bardzo proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem. Blogerów rozpoznam po nazwie profilu, natomiast osoby, które nie mają blogów, proszę o dopisanie w komentarzu swojego adresu mailowego. Nie trzeba spełniać żadnych dodatkowych warunków, ale jeśli ktoś przy okazji zostanie obserwatorem mojego bloga, to będzie mi bardzo miło.
Dzień Kota mamy 17 lutego i do końca tego dnia można wpisywać się na listę. Losowanie przeprowadzę w sobotę 18 lutego i wieczorem ogłoszę wynik :-)

Bardzo Was serdecznie zapraszam do tej małej zabawy! :-) Niech się święci kocie święto! ;-)))

piątek, 10 lutego 2012

Skrzydłowy z Anfield

Nie miałam pojęcia, że piłka nożna może być taka ciekawa! ;-))) Oto w poniedziałek podczas meczu Liverpoolu z Tottenhamem na boisku Anfield pojawił się całkiem nowy skrzydłowy! Nie bardzo wiadomo, którą drużynę reprezentował, ale przez całe trzy minuty skupiał na sobie uwagę pozostałych piłkarzy i całej publiczności! :-)
No i jaką wspaniałą motorykę pokazał! ;-)
Swoją drogą, mam wielki szacunek dla wszystkich uczestników meczu: nikt nie próbował kota przeganiać, łapać, nikt się nie denerwował, poczekano spokojnie aż sam zejdzie z boiska... Zostaję od teraz zagorzałym kibicem obydwu angielskich drużyn! :-) Tylko kto tam gra poza skrzydłowym z Anfield???

czwartek, 2 lutego 2012

Każdy ma jakiegoś kota...

...gdzieś w pobliżu. Naszych własnych, domowych to w ogóle nie liczę... Ale gdy się tak człowiek dobrze się rozejrzy wokół, zawsze, nawet w najbardziej nieoczekiwanym miejscu i sytuacji, trafi na miłą kotkę lub przystojnego kocura. Ja oglądam taką sympatyczną parę codziennie w pracy... :-)


W jednym z najbardziej ukrytych przed ludźmi zakamarków mojej szacownej instytucji wisi na ścianie wielki obraz. Ja oczywiście powiesiłabym go na honorowym miejscu, cieszyłby oczy naszych licznych gości :-) Piękny jest i tyle! I zawsze poprawia mi humor :-) Mam nadzieję, że kiedyś dostanę ten obraz w prezencie... Za zasługi oczywiście... ;-)



piątek, 27 stycznia 2012

Drobne przyjemności

Równie przyjemne jak układanie puzzli jest rozkładanie się na puzzlach...





To moja znajoma kotka, Czarna. Jest fotograficznym negatywem Tymka: biały kawałek mojego kota zmienił się u Czarnej w czarny kawałek kota. I odwrotnie :-)
Ale za to upodobania mają bardzo podobne: oboje chętnie ucinają sobie drzemkę
w każdym napotkanym pudełku. Ech, nie ma to jak takie małe, drobne przyjemności w zimowy wieczór... :-)

Za zdjęcia Czarnej bardzo dziękuję Gosi! :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...